Relaksacyjna kąpiel w dźwiękach.

Gdy pakowałem instrumenty po koncercie zadałem takie pytanie:

Po co ja to właściwie robię?
Otrzymałem odpowiedź od współorganizatorki: To pasja.
Może puścił bym te słowa bez większej uwagi, ale tego dnia już wcześniej wyświetlił mi się artykuł
„Pasja”. Kosmos mówi do nas, mówi do mnie.
Zapraszam więc na doświadczenie mojej „Pasji” – dźwięków, wibracji, Relaksu.
Czas Kąpieli w Dźwiękach, trochę przed koncertem i trochę po doświadczysz stanu Slow Life. To okazja by zwolnić tempo, może nawet przystanąć na chwilę, zobaczyć że jest też inna perspektywa.
Bardzo lubię obserwować jak osoba korzystająca z masażu dźwiękiem mis tybetańskich rozluźnia się.
Początkowo spięte ciało, czy to z powodu nowości, czy to z powodu gonitwy dnia, uspakaja się i finalnie twarz nabiera promienistego wyrazu rozluźnienia i relaksu.
Grupa ludzi, uczestników, kąpieli – koncertu reaguje podobnie. Każdy wchodzi ze swoją energią dnia, swoimi doświadczeniami, oczekiwaniami. W trakcie tej godziny dokonuje się transformacja. Sam moment podjęcia decyzji: Idę się zrelaksować – jest kluczowy. To początek naszego wspólnego spotkania.
Dobrze jest przyjść trochę wcześniej, przygotować karimatę i to co potrzebujesz, pozwolić sobie, ciału, emocjom na uspokojenie się, to pomaga wejść w stan relaksu, zwolnić choć na ten czas koncertu i około niego.


Relaks to nie luksus.
Relaks to stan zero.

Zapraszam na koncert mis tybetańskich, gongu i didgeridoo – spotkanie z dźwiękiem, który działa nie
tylko na wyobraźnię, ale przede wszystkim na układ nerwowy.


Dlaczego dźwięk?
Niskie, głębokie wibracje oraz szerokie spektrum dźwięków harmonicznych wpływają bezpośrednio na
nasze ciało poprzez mechanizm rezonansu. Fala akustyczna to realny bodziec fizyczny, który oddziałuje
na tkanki, oddech i rytm serca.


Podczas kąpieli w dźwięku:
– spowalnia się oddech
– obniża się napięcie mięśniowe
– zmniejsza się aktywność układu współczulnego (tryb „walcz albo uciekaj”)
– aktywuje się układ przywspółczulny (tryb regeneracji)


To właśnie w tym stanie organizm najefektywniej się naprawia.
Relaks nie jest „nic nierobieniem”.
Relaks to moment, w którym ciało może wrócić do równowagi hormonalnej, wyciszyć nadmiar kortyzolu, ustabilizować tętno i ciśnienie. To przestrzeń, w której mózg przełącza się z trybu analizy i napięcia w tryb integracji.
Dźwięk gongu działa szerokopasmowo – jego bogate spektrum częstotliwości może sprzyjać synchronizacji fal mózgowych.
Didgeridoo wprowadza stałą, pulsującą wibrację, która stabilizuje oddech i rytm ciała.
Misy tybetańskie tworzą subtelne, przenikające dźwięki harmoniczne, które pomagają „rozpuścić” napięcia, często nawet te, których nie jesteśmy świadomi.
Nie musisz „umieć medytować”.
Nie musisz nic robić.
Wystarczy leżeć i pozwolić, by układ nerwowy zrobił to, do czego został zaprojektowany – powrócił do równowagi.
Relaks jest stanem wyjściowym zdrowia.
Z niego rodzi się odporność, klarowność myślenia, stabilność emocjonalna i regeneracja.
Jeśli czujesz, że Twoje ciało od dawna funkcjonuje w trybie napięcia – to wydarzenie może być dla Ciebie.

  • Dla kogo?

Zapraszam każdego.

  • Czy wymagane jest doświadczenie?

Doświadczenie nie jest wymagane, brak takiego nawet może być pomocny w braku oczekiwań i
założeń.

  • Czy to jest koncert?

Literalnie nie jest to koncert w rozumieniu powszechnie przyjętego wydarzenia jakim jest koncert
muzyki.

  • Dlaczego kąpiel?

Uczestnicy takiego wydarzenia odbierają pełne spektrum dźwięków, tych słyszalnych i tych niesłyszalnych – infra i ultra dźwięków. Nasze ciało odbiera bodźce dźwiękowe całym sobą, uszy przetwarzają pewien przedział częstotliwości, to są słyszalne dźwięki, ale też reszta ciała odbiera bodźce dźwiękowe.

Przeciwwskazania:
– rozrusznik serca
– epilepsja
– ciąża


K I E D Y: 18 kwietnia 2026r, godzina 19:00
M I E J S C E: Ananta Joga, Niepołomice ul. Partyzantów 26a.
C E N A: 70 zł
Z A P I S Y:
Ola – 609111764 biuro@anantajoga.pl
Tomek – 880361199 tomozurgmail.com


Zabierz ze sobą:

  • wygodny strój,
  • matę do leżenia, koc, poduszkę – dla własnej wygody.

Tomasz Zięba
Hmmm, na imię mi Tomek. Data mego urodzenia z numerologi jakkolwiek liczona daje wynik 9, według
Majów mój znak serca to: Tzolkin/Cholqij: 5 Aqabal (pierwszy brzask słońca), według Human Designe:
Generator; Martyr, Heretic (3/5), astrologicznie jestem spod znaku Koziorożca. Nie jestem wyznawcą
tych wszystkich systemów, ale korzystam z ich dobrodziejstwa w postaci pewnej wiedzy.
W życiu swym realizuje szereg stanowisk – ról: jestem człowiekiem, jestem dzieckiem, jestem
mężczyzną, jestem mężem, jestem ojcem, jestem pracownikiem, jestem artystą, jestem poszukującym,
jestem dającym spokój, jestem dającym relaks.
Od zawsze wiedziałem, czułem całym sobą i tym subtelnym poza, że Świat to nie tylko: szara naga jama.
W myślach i dyskusjach zazwyczaj starałem się „ogarnąć” trochę więcej niż to co widzę, niż to czego
mogę dotknąć.
Zacząłem praktykowanie Chi-Kung, następnie Tai-Chi, Joga i Kung-Fu. Techniki te pozwoliły – ułatwiły
mi, skontaktować się z ciałem. Dały możliwości i umiejętności odblokowania zesztywniałych, wręcz
skostniałych mięśni, pomogły rozluźnić stawy, uelastycznić ciało i ego.
W podobnym czasie poznałem REIKI, Misy Tybetańskie, technikę masażu Shiatsu. Zakupiłem pierwszy
bęben ramowy, rozpocząłem ćwiczenia gry na didgeridoo pod postacią rury PCV. Uczestniczyłem w
warsztacie, którego efektem jest mój BĘBEN, zakupiłem pierwsze didgeridoo, gong misę kręgosłupową.
https://www.facebook.com/share/1G4hXsmKBw/?mibextid=wwXIfr